Często się mówi że “z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu”, a obecnie z rodziną jesteśmy non stop. Jednych z nas przyprawia to o istny ból głowy, a inni w tej sytuacji kwitną, gdyż w końcu mają czas na wspólne rozrywki z domownikami.

Z jakiego powodu odczuwamy to TAK RÓŻNIE? I jeżeli mamy dość własnej rodziny, to czy jest z nami coś nie tak?

Biorąc pod uwagę motywatory REISS, oba odczucia są normalne 🙂 i wynikają z MOTYWATORA, potrzeby bycia z RODZINĄ. Jednak ich inność wynika z różnego nasilenia tej potrzeby oraz z różnej definicji budowania relacji i potrzebnej przestrzeni współdzielenia życia i czasu w rodzinie.

Czyli nawet Ci posiadający rodzinę, na tzw. minusie kochają swoich bliskich 🙂 jednak jednocześnie dla poczucia szczęścia potrzebują przestrzeni własnej, czasu na swoje aktywności i utrzymywania relacji partnerskich. Stąd będąc już od 8 tygodni zamknięci z rodziną na home office wraz z home schooling mogą czuć się przytłoczeni. W szczególności jeżeli nie mają w domu własnego kąta. W tej sytuacji kluczowe są dwa aspekty zadbania o siebie:

  • wyłączenia krytyka wewnętrznego, że jestem wyrodnym ojcem, matką szukając czasu dla siebie zamiast korzystać z przywileju bycia razem
  • znalezienia czasu i przestrzeni tylko dla SIEBIE jak nie w domu to na spacerze

DBAJĄC O SIEBIE dajesz więcej rodzinie!!

JAK TO DZIAŁA W PRAKTYCE?

Wysoka potrzeba rodziny to:

  • troskliwość, opiekuńczość, dbanie i ukierunkowanie na rodzinę, najbliższych
  • przekonanie o chęci dużej rodziny i że dzieci są najważniejsze, zawsze ma się dla nich czas
  • czas spędzany z dziećmi daje dużo radości, wręcz regeneruje i robi się to chętnie
  • często rezygnuje się z własnych hobby na rzecz wspólnych lub potrzeb członków rodziny/dzieci

I TE ZACHOWANIA zazwyczaj w przestrzeni społecznej są oceniane jako pozytywne, i jednocześnie:

  • dają dużo przyjemności osobie, dla której jest to ważne
  • są ryzykiem w przyszłości do „życia życiem swoich dzieci i brakiem swojej przestrzeni zainteresowań zbudowanej na przestrzeni lat”, „brakiem odpępowienia dziecka – np. codzienne telefony do 40 letnich dzieci, wybieranie lub obrażenie się gdy te nie chcą wspólnie wybierać mieszkania, które  kupują z współmałżonkiem”

Niska potrzeba Rodziny to:

  • potrzeba relacji partnerskich – czas wspólny i czas na zainteresowania indywidualne
  • uczenie dzieci samodzielności, włączanie je w obowiązki, tak aby było zaradne i samodzielne
  • uczenie dzieci, iż każdy ma prawo do realizacji swoich potrzeb
  • dzieci nie muszą stać zawsze w centrum uwagi, są raczej przyjacielem, partnerem, oczywiście z zachowaniem relacji dziecko-dorosły

I TE ZACHOWANIA mogą być w przestrzeni społecznej oceniane jako egocentryczne i jednocześnie:

  • rodzic daje dziecku przestrzeń do zauważania swoich potrzeb, realizacji siebie, a także samodzielności i eksperymentowania 
  • rodzic może czuć wewnętrzną sprzeczność związaną z ocenami społecznymi odnośnie roli rodzica a jej potrzebą spędzenia czasu indywidualnie np. “dobra matka nie zakłada swojej firmy na macierzyńskim / odpowiedzialny rodzić nie rezygnuje z bezpiecznej pracy na etacie / ty wyjeżdżasz sam/a?”

JAK TO DZIAŁA W PRAKTYCE?

Niska potrzeba rodziny

12 marca. Wirus szaleje, szkoły zamknięte. Pierwsze pytanie mojej córki odnośnie całej sytuacji: „Jak my wytrzymamy ze sobą tak non stop?”

Wysoka potrzeba rodziny

12 marca. Wirus szaleje, szkoły zamknięte. Znajoma o wysokiej potrzebie rodziny z euforią dzwoni do mnie opowiadając jak wspaniałe plany przygotowała na czas spędzania z dziećmi. Od razu zrobiła listę ciekawych blogów do inspiracji, zamówiła materiały plastyczne i z radością złożyła wniosek urlopowy. Momentem kryzysowym było dla niej gdy okazało się, że w firmie bardzo potrzebują jej wsparcia i potrzebowała wrócić na 20 h tygodniowo.

Jeżeli chcesz poznać swoje motywatory to napisz do nas: kaja@kirov.pl lub iwona@kirov.pl.

Autorzy artykułu: Kaja Prystupa-Rządca i Iwona Bobrowska – Budny